Miniony weekend był dla nas, jako zespołu, niezapomniany. Na torze Assen, z numerem startowym MS KartKings #59, odnieśliśmy pierwsze zwycięstwo w klasyfikacji klubowej Mistrzostw Holandii Prokart. To zwycięstwo jest wyjątkowe: to dopiero nasz drugi sezon w tej klasie… a już jesteśmy na szczycie podium.
To, co zaczęło się jako ambicja, przerodziło się w weekend pełen napięcia, pracy zespołowej, zmagań i ostatecznie czystego wyzwolenia.
Od treningu do występu
Kiedy zaczynaliśmy w tej klasie w zeszłym sezonie, wiedzieliśmy, że poziom jest wysoki. Każdy zespół ciężko pracuje, różnice są niewielkie, a błędy są natychmiast karane. Dlatego w ciągu ostatniego roku poświęciliśmy wiele godzin na treningi, analizy i doskonalenie się jako zespół.
W wyścigach wytrzymałościowych liczy się nie tylko prędkość. Liczy się praca zespołowa, komunikacja, stałe czasy okrążeń i wzajemne zaufanie. Właśnie w tym obszarze niesamowicie rozwinęliśmy się jako zespół.
W tym roku, do dwóch założycieli KartKings.nl, Charrela Jalvinga i Jeroena van Kesterena, dołączyła nowa koleżanka z zespołu: Ilse Priem. Z Ilse możemy dalej rozwijać się jako zespół, ponieważ jeździ kartami od czwartego roku życia.
Z tą trójką kolarzy — Charrelem, Jeroenem i Ilse — pracowaliśmy razem, krok po kroku, dążąc do jednego celu: rywalizacji o miejsca na podium.
Weekend, w którym wszystko się ułożyło
Już od pierwszych sesji w Assen czułem się dobrze. Prędkość była na miejscu, gokart wydawał się mocny, a wszyscy czuli się komfortowo w swoim rytmie. Oczywiście wyścigi pozostają nieprzewidywalne: strategia, ruch na torze, pit stopy i koncentracja ostatecznie decydują o wyniku. Ulewny deszcz podczas treningów nie pomógł, ale sprawił, że w sobotę wjechaliśmy z pewnością siebie. W końcu, gdyby miało padać, byliśmy przygotowani.
W ten weekend wszystko zaczęło się układać.
Każdy przejazd był prowadzony z impetem, pit stopy przebiegały sprawnie, a jako zespół zachowaliśmy spokój pod presją. To chyba z tego jesteśmy najbardziej dumni. Nie tylko z prędkości, ale przede wszystkim z tego, jak jeździliśmy jako zespół.
Kiedy w końcu stało się jasne, że nie tylko stanęliśmy na podium, ale wręcz odnieśliśmy zwycięstwo, dotarło do nas, o co chodzi.

Pierwsze podium… natychmiastowe zwycięstwo
Samo zdobycie pierwszego miejsca na podium jest czymś wyjątkowym. Ale fakt, że od razu stało się to naszym pierwszym zwycięstwem w mistrzostwach Prokart Netherlands, sprawia, że jest to niemal nierealne.
Ulga, jaką odczuliśmy potem, była ogromna. Wszystkie godziny treningów, przygotowania, weekendy na torze i ciężka praca zbiegły się w jednym momencie. Właśnie po to to robimy.
Dla Charrela, Jeroena i Ilse był to moment, którego nigdy nie zapomną.
Dalej do przodu
To zwycięstwo daje ogromną motywację na resztę sezonu. Wiemy, że wciąż jest dużo pracy do wykonania i że konkurencja jest silna, ale udowodniliśmy już jedno:
Zawodnicy MS KartKings mogą rywalizować o nagrody, to dopiero początek. 💪🏁
